środa, 21 listopada 2012

To tylko ja...

Cześć, nazywam się Serena O'Connor. Mieszkam sobie w USA, ale nie będę mówiła w jakim mieście, bo nie.
Nie jestem bardzo piękna... no dobra jestem strasznie brzydka. Noszę okulary, mam wielki aparat na zębach i nie mam kasy na super nowe ciuchy. Jest mi trochę przykro z tego powodu, ale jakoś się trzymam.
Moja mama pracuje w księgowości w jakieś małej firmie, a ojciec, ah a ojciec dorabia sobie przy hodowli pieczarek. Mam jeszcze starszego brata - Matthew, jest okropnie wkurzający. Mój brat to ideał piękności wśród chłopaków w naszej szkole, każda dziewczyna o nim marzy. Gdy przechodzi korytarzem, latają staniki i już zbiera się koło niego mnóstwo ładnych lasek. Ustaliliśmy, a raczej on mi kazał, abym udawała w szkole, że go nie znam, trochę mi smutno. Cały czas żyję w blasku jego sławy.Wydaje mi się, że nikt nawet nie wie, że jestem jego siostrą. Nie mam przyjaciółek, ani tym bardziej kolegów, moimi towarzyszami w ciężkiej podróży przez wszystkie lata szkoły są książki. Czytam je tonami, albo nawet i więcej. :)
Za pewne chcielibyście poczytać jeszcze o moim bracie, ale nie, sorry,  to jest moja historia, napisana tylko przeze mnie i moje uczucia.
Więc tak, zacznijmy od tego, że nie mieszkam z rodzicami, na stałe zamieszkuje szkołę z internatem, tak samo jak mój "wspaniały" brat. Dzielę pokój z maniaczką pudru i silikonu, czyli typowym Plastikiem. Różowiutka sukieneczka, srebrne dziesięciocentymetrowe obcasy i tona makijażu na pyszczku.
Już wiele razy próbowała się ze mną zaprzyjaźnić i zrobić ze mnie kopie lalki Barbie, ale się nie dałam.
Nie lubię się tak kolorowo ubierać, zwykle noszę beżową koszulkę, spódnicę albo czarne spodnie i granatowy sweter.
Mam 16 lat, a  mój brat ma 17 i tak się właśnie zaczyna moja historia.


wtorek, 20 listopada 2012

Uwaga!!!

Wszystko co jest tu publikowane (opowiadania, imaginy...) zostaje napisane z mojej  wyobraźni. Nic co piszę nie odnosi się do mojego życia prywatnego.